Zabytki

1. Zespół Pałacowo-Parkowy w Ciasnej

zpp_ciasna.jpgNa temat historii Ciasnej zachowało się bardzo niewiele wiadomości. Wioska najprawdopodobniej powstała w szesnastym stuleciu, choć pierwsze informacje na jej temat pochodzą dopiero z XVII w., kiedy to należała do rodziny von Schick. W 1669 r. miał miejsce ślub Jerzego Ernesta von Schick, właściciela Ciasnej z Dorotą, córką Mikołaja juniora von Frankenberg-Proschlitz. W XVIII w. miejscowy majątek znalazł się w posiadaniu rodu von Koschitzki. Następni znani właściciele Ciasnej to Frankenbergowie z domu Wąsice (Wundschuetz): kapitan wojsk pruskich Karol Ewald Moryc (1769-1828) i jego syn Herman Juliusz Moryc Wolf (ur. 1802 r.). Na przełomie XIX i XX w. majątek zakupili Kitzingowie, którzy na początku dwudziestego stulecia w miejscu wcześniejszej budowli wznieśli istniejący do dziś pałac. W latach trzydziestych XX w. pałac został upaństwowiony. W 1939 r. umieszczono w nim szpital polowy, a później oddział szpitala psychiatrycznego w Lublińcu. Pod koniec drugiej wojny światowej pożar uszkodził dach i górne piętro zabytku. W latach 1945-1952 pałacem zarządzało Państwowe Gospodarstwo Rybackie w Ciasnej. W tym czasie przeprowadzono remont budynku.  Kolejny użytkownik, Kaletańskie Zakłady Celulozowo-Papiernicze, już w 1953 r. przekazały budynek na Państwowy Dom Wczasów Dziecięcych. W 1982 r. w dawnym pałacu urządzono Dom Dziecka. Obiekt do dziś pełni tę funkcję, co poważnie ogranicza możliwość zwiedzania. Otaczający pałac niewielki park łączy się z pobliskim lasem. Pałac murowany z cegły, potynkowany, wzniesiony na planie prostokąta, podpiwniczony, dwukondygnacjowy, nakryty wysokim dachem mansardowym z lukarnami i powiekami. Elewacja frontowa dziewięcioosiowa, z centralnie umieszczonym trzyosiowym ryzalitem, mieszczącym wejście, ponad którym taras wsparty na czterech kolumnach. Ryzalit wieńczy trójkątny przyczółek, w nim kartusz herbowy i data 1913 r., odnosząca się do budowy bądź remontu pałacu. W elewacji tylnej analogiczny ryzalit poprzedzony tarasem. Na skutek niedawno przeprowadzonego remontu budynek nie posiada cech stylowych. Obecnie na bardzo uproszczonych elewacjach położono jednorodne tynki, a część przyziemia ozdobiono cegłą klinkierową. Prawdopodobnie kiedyś okna były w prostokątnych obramieniach, elewacje dzieliły gzymsy i pilastry, a przyziemie było boniowane.

2. Zespół Pałacowo-Parkowy w Sierakowie Śląskim

zpp_sierakow2.jpgPierwsza wzmianka o Sierakowie pochodzi z 1447 roku.  W pierwszej połowie XVI w. właścicielem wioski był Jerzy Diwkowski, który toczył spór o granice majątków z właścicielem Boronowa, ostatecznie rozstrzygnięty w 1533 r. Właściciele Sierakowa bardzo często się zmieniali, o wielu nie posiadamy żadnych informacji. Kolejnym znanym posiadaczem majątku był Jan Roużic z Chelmu, który w pierwszej połowie XVII w. ożenił się z Ewą, córką Jana Koschitzkiego z Łagiewnik. W 1679 r. Jerzy Goschitzki właściciel Sierakowa sprzedał Janowi Jerzemu von Blacha sąsiedni Zwóz. Następnie przez dłuższy czas sierakowskie dobra były w rękach rodu Chambres de Cultis. Od drugiej połowy XVIII w. majątek posiadał Chrystian Gottlieb von Jordan (zm. 1811), ostatni męski przedstawiciel tej linii rodu. W 1788 r. jego córka Anna Szarlota wyszła za mąż za Marcina Ludwika Juske (zm. 1833), który w 1800 r. został adoptowany przez teścia, przyjął nazwisko Jordan i dał początek tzw. nowej linii Jordanów. W drugiej połowie XIX w. majątek kupiła rodzina von Kitzing. Kitzingowie wznieśli istniejący do dziś pałac. W 1926 r. ich rezydencja została przejęta przez Oberschleische Landesgesellschaft (Urząd Rolniczy) w Opolu, od którego odkupił ją Artur Pruesler (zm. 1944) ostatni właściciel przed upaństwowieniem majątku. Po drugiej wojnie światowej pałac spełniał różne funkcje między innymi mieszkalne. Miał tam także siedzibę Gminny Ośrodek Kultury w Ciasnej. W 1989 r. zespół parkowo-pałacowy sprzedano Kazimierze Parasol, która już kilka lat później odsprzedała posiadłość. Teren wokół zabytku nie jest ogrodzony, budynek bez problemu można obejrzeć z zewnątrz. Neobarokowy pałac zbudowany na planie zbliżonym do litery H, składa się z parterowego korpusu i dwóch dwukondygnacyjnych skrzydeł bocznych. Budynek murowany z cegły, potynkowany, podpiwniczony. Nad korpusem dach siodłowy z lukarnami, ponad skrzydłami bocznymi dachy czterospadowe. Fasada (elewacja północna) trzynastoosiowa, z centralnie umieszczonym dwukondygnacyjnym ryzalitem, zamkniętym półkolistym naczółkiem ze spływami. Nad głównym wejściem, w naczółku, znajduje się kartusz herbowy. Przy elewacji krótszej skrzydła wschodniego ryzalit, a w skrzydle zachodnim czworoboczna wieża. Elewacje zachowały pozostałości zdobień: boniowane przyziemie, podziały ramowe za pomocą gzymsów i boniowanych lizen, okna w opaskach, część z nich (pierwsza kondygnacja skrzydeł bocznych) z trójkątnymi naczółkami. W korpusie zmieniono układ wnętrz, skrzydła boczne pozostawiono trzytraktowe. W zdewastowanych wnętrzach pozostały resztki dekoracji sztukatorskiej sufitów.

3. Zespół Pałacowo-Parkowy w Patoce

 zpp_patoka.jpgNa początku XIX wieku dobra Panoszów i Zborowskie wraz z przyległymi folwarkami były własnością Edwarda von Kościelskiego. Być może to za jego czasów przy folwarku w Patoce wzniesiono pałac, który został przebudowany i powiększony przez księcia Hugo von Radolina, pod koniec XIX w. Książę wywodził się z polskiego rodu rycerskiego – Radolińskich – jego przodkowie posiadali liczne majątki na terenie Wielkopolski. Pod koniec XVIII w. rodzina uzyskała z rąk króla pruskiego tytuł hrabiowski. Hugo hrabia Radolin-Radoliński w 1888 r. otrzymał tytuł księcia pruskiego i zmienił nazwisko na von Radolin. Mniej więcej w tym samym czasie nabył majątki na Górnym Śląsku, wśród których znalazły się folwarki Panoszów i Patoka. Ostatnim właścicielem przed 1945 r. był Herman Reemtsma. W przebudowanym pałacu w Patoce mieszkał następnie hrabia Alfred von Radolin. Po 1945 r. upaństwowiony zabytek pełnił przeróżne funkcje. Mieściła się w nim między innymi szkoła ogrodnicza. Kolejnym gospodarzem zabytku był ośrodek odwykowy dla narkomanów. Obecnie obiekt znajduje się w rękach prywatnych. Właściciele przeprowadzili remont elewacji. Neobarokowy pałac murowany z cegły, potynkowany, wzniesiony na planie prostokąta, dwukondygnacjowy, podpiwniczony, nakryty dachem mansardowym z lukarnami. Fasada siedmioosiowa, poprzedzona podjazdem, z centralnie umieszczonym pozornym ryzalitem z tarasem wspartym na czterech kolumnach. Podobne ryzality na osiach elewacji południowej i zachodniej (tu poprzedzony tarasem). Wszystkie pozorne ryzality zwieńczone półkoliście zamkniętymi naczółkami, ze spływami wolutowymi, w elewacji wschodniej (fasadzie) umieszczono w nim kartusz herbowy. W elewacji południowej niewielki jednoosiowy centralny ryzalit. Elewacje zachowały dawne podziały, przyziemie i naroża budynku są boniowane, okna w prostokątnych opaskach z gzymsami. Układ wnętrz dwutraktowy, częściowo przekształcony, z korytarzem między traktami i centralnie umieszczoną klatką schodową.

4. Zespół Pałacowo-Parkowy w Wędzinie

zpp_wedzina2.jpgPierwsza wzmianka o Wędzinie pochodzi dopiero z 1679 r. Założenie wioski miało miejsce zapewne dużo wcześniej, lecz brak informacji w źródłach uniemożliwia opisanie jej dziejów. Wędzina na przełomie XVII i XVIII w. była własnością rodziny von Gaschin, a następnie rodu Rouzitz de Helm. Ostatnim prywatnym właścicielem majątku przed 1945 rokiem był Bernard von Studnitz.
Klasycystyczny pałac został wzniesiony w II połowie XIX w., przebudowany w XX w. Budynek murowany z cegły, potynkowany, wzniesiony na planie prostokąta, podpiwniczony, trójkondygnacjowy, z mieszkalnym poddaszem, nakryty wysokim dachem czterospadowym z lukarnami. Fasada (elewacja południowo-zachodnia) dziesięcioosiowa, z centralnym dwuosiowym ryzalitem, z podcieniem w przyziemiu. Elewacja ogrodowa trzynastoosiowa z ryzalitem pozornym na osi, ponad wejściem taras podtrzymywany przez cztery filary. Do wejścia prowadzi podjazd oraz schody. Obydwa ryzality zamykają trójkątne naczółki. Elewacje pałacu zachowały dawne zdobienia, uproszczone pilastry, obramowania okien, gzymsy nad oknami drugiej kondygnacji, płyciny między oknami, boniowane przyziemie ryzalitu fasady, wydatny gzyms wieńczący. Pałac zachował trzytraktowy układ wnętrz, z korytarzem między traktami i holem ze schodami usytuowanym na osi budynku. Zabytek obecnie jest własnością prywatną, teren wokół ogrodzono, obowiązuje zakaz wejścia, nie ma możliwości zwiedzania, obiekt można tylko zobaczyć z zewnątrz, z większej odległości.

5. Fajczarnia w Zborowskiem

fajczarnia_1.jpgW Zborowskiem stoi – trzeba wyraźnie podkreślić, jeszcze stoi – budynek, ostatni z czterech będących kiedyś fabryką fajek glinianych. Nawet ulica, przy której się znajduje obiekt jest zabytkowa – Fabryczna, podobnie jak cała ta cześć wsi od ponad dwustu lat zwana Na Fabryce.
Manufaktura fajek powstała w roku 1753 i należała do spółki w składzie: Andreas von Garnier – właściciel dóbr lublinieckich, w tym Zborowskiego, Samuel Grulich – kupiec wrocławski, Karl von Unfriedt – radca wojenny i Rappard – komisarz rolny. Dwunastu sprowadzonych z Holandii fachowców uruchomiło zakład, który zatrudniał w rok później 40, a w 1788 roku aż 115 robotników. Maksymalna produkcja 7000 fajek dziennie, około dwa miliony rocznie. Jest to ilość ogromna, znajdująca jednak proste uzasadnienie: fajki były wypalane z gliny, a więc bardzo kruche. Farfurnia w Zborowskiem opierała swą produkcję na technologii pochodzącej z holenderskiej Goudy, miasta popularnego głównie jako nazwa gatunku sera. Podstawowy surowiec, glinkę kaolinową, której złoża znajdują się w pobliżu wsi, zaraz po wydobyciu płukano i to najprawdopodobniej w stawie Ślama–ślamować/szlamować znaczy płukać – potem glinka od dwóch do trzech lat leżakowała na świeżym powietrzu. Możemy przypuszczać, iż takie składowisko urządzono zaraz przy Ślamie /staw/, następnie przewożono ją do Bogdali i mielono w młynie na Potoku Kochcickim.. Bliżej nie ma wody bieżącej zdolnej poruszyć koło. Po dodaniu wody i składników stanowiących tajemnicę holenderskich mistrzów uzyskiwano plastyczna masę, którą ponowione mielono na Bogdali. Następnie surowiec leżakował ponad pół roku w piwnicy (prawdopodobnie na skrzyżowaniu ulic Głównej, Piaskowej i Tylnej) i jeszcze raz był mielony. Z takiego materiału rozpoczynano produkcję jednorodnych fajek glinianych. Wszystkie czynności fachowcy wykonywali ręcznie, począwszy od formierza, który z kawałka gliny lepił przyszłą fajkę, także widać było obie części, czyli główkę i cybuch.
Inni pracownicy, w tym kobiety zajmowali się dalszą plastyczną obróbką przyszłej fajki. Rolowali oni cybuch, przebijali w nim otwór i drążyli główkę gdzie później trafiał tytoń. W celu uzyskania jak najwyższej jakości niektórych fajek, ich główki gładzono przy pomocy szlachetnego agatu. Tak przygotowane fajki trafiały do suszenia. Po wysuszeniu fajki układano w glinianych tyglach i wstawiano do specjalnego pieca. Po zamurowaniu wejścia i wypalaniu przez 24 godziny w temperaturze około 1000o C fajki były gotowe. Wystarczyło jeszcze odczekać, aby piec wystygł a wyjęte fajki trafiały do bardzo szczegółowej kontroli. Wybrane fajki zanurzano w roztworze wosku, wody i mydła, aby miały lepszy połysk i nie przyklejały się do warg. W Zborowskiem produkowano fajki w pięciu podstawowych rozmiarach od 3 do 32 cali reńskich (1cal reński=2,54 cm);3 cale /7,5 cm; 21/53; 24/61; 27;68; 32/81. Przed wypaleniem suszono te długie tzn. wszystkie oprócz trzycalowych w specjalnych stojakach. Były one wykonywane z odpowiednio starych dębów a zajmował się tym stolarz, dokładniej mistrz Stolarski Jakub Billmann. Jeszcze w 1777 odnotowany jako mieszkaniec, Molnej, w Zborowskiem najpóźniej w roku 1782. Gliniane fajki ze Zborowskiego oznaczono cyframi, literami i specjalnymi sygnaturami wytwórni. Niektóre wyroby dodatkowo ozdabiano i umieszczano napisy np. „Fabrike in Schlesien”, Sorowsky” czy „Breslau”. Breslau, czyli Wrocław, dlatego, ponieważ tam, u kupca Grulicha znajdował się największy skład manufaktury. Fajek ozdobnych wypalano najwyżej 5 procent, reszta to zwykły, gładki produkt sprzedawany masowo nie tylko we Wrocławiu, lecz także w przedstawicielstwach firmy w Berlinie, Szczecinie i Królewcu (Königsberg).
Fajki eksportowano do Anglii i Holandii, kupowali je całymi skrzyniami marynarze wyruszający w długie rejsy, palili mieszczanie i wszyscy ci, którzy uważali się za nowoczesnych i młodych. Ludzie starsi i bardziej tradycyjni woleli nadal fajki drewniane uważając je za wygodniejsze i bardziej pewne – używając obydwu rąk do pracy można mocniej ścisnąć zębami cybuch bez obaw jego skruszenia. Spośród pięciu produkowanych w Zborowskiem rozmiarów najpopularniejszych był typ tzw. Rabals o długości 27 cali. Za tysiąc sztuk tej odmiany płacono 14-15 talarów, co porównamy biorąc pod uwagę ceny wrocławskie z roku 1785: najlepsza świnia kosztowała 9, chuda 5 talarów, za dobrego wołu rzeźnego trzeba było dać 30-35 talarów.
Fabryka w Zborowskiem produkowała również niewielkie ilości fajek glazurowanych oraz fajansowe naczynia i figurki. Pełnomocnik króla Prus do spraw rozwoju przemysłu ceramicznego na Śląsku kapitan von Klöden przekonawszy się, że wytwarzanie fajansów może być opłacalne, sam próbował nabyć manufakturę. Spółka nie zgodziła się, a prawo na wyłączność produkcji fajansu otrzymała w roku 1767 Barbara von Gaschin, siostra Andreasa von Garnier. W Glinicy założyła ona nową wytwórnię. Pochodzące stamtąd wspaniałe talerze, wazy filiżanki oraz figurki zwierząt możemy podziwiać m.in. w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu.
Około roku 1850-1855 kończy się też egzystencja fajczarni w Zborowskiem –w spisie przedsiębiorstw powiatu Lublinieckiego z roku 1861 już nie figuruje. Jej ostatnie kilkadziesiąt lat to raczej wegetowanie. Produkcja glinianej fajki przestawała się opłacać również z powodu nowego konkurenta, jakim stało się cygaro. Po słynnej niegdyś manufakturze pozostały wypłukane przez deszcz ułamki fajek i rozsypujący się budynek, chyba jedyny tego typu zabytek w Europie. Pozostała też ciągle niespełniona nadzieja, że znajdą się pieniądze na jej uratowanie.
W Szkole Podstawowej w Zborowskiej znajduje się kilka tablic z ok. 500 egzemplarzami fajek omówionym przez mnie w referacie. Jest to pamiątka po uczniach, którzy pod opieką wychowawcy wykonali tablice, kończąc szkołę w Zborowskie. Zachęcam do zapoznania się z eksponatami Śląskiej Fabryki Fajek Glinianych w Zborowskiem. Tel. 034/35-35-087 /www.zborowskie.pl/

Autor: Andrzej Rojek

Poniżej lista obiektów wpisanych do rejestru zabytków

zabytki_lista.jpg

Realizacja: IDcom-web.pl